Kubica jeszcze nie jeździ, a już wywołuje sensację

We wtorek rano odbyły się testy zespołów Formuły 1 na węgierskim Hungaroringu. Chociaż Robert Kubica ma wziąć w nich udział dopiero w środę, już teraz jego obecność wywołała wielkie poruszenie.

Minęło już 6 lat od wypadku Roberta Kubicy we włoskim rajdzie Ronde di Andora. Chociaż liczne operacje i długa rehabilitacja pozwoliły mu powrócić do rywalizacji w rajdach, a także próbować swoich sił w wyścigach, mało kto wierzył, że uda mu się jeszcze usiąść za kierownicą bolidu Formuły 1.

Reklama

Nie dziwi więc jak wielką sensacją są ostatnie doniesienia o jego świetnych wynikach w samochodzie teamu Renault z 2012 roku oraz to, że w środę spróbuje on swoich sił w tegorocznym bolidzie. O tym, że jest to wielkie wydarzenie, świadczy gorące przyjęcie Kubicy, który już we wtorek pojawił się na Hungaroringu.

Wielu członków innych teamów zaczepiało go, witało się z nim. Podobnie reporterzy podchodzili, wymieniali parę słów, robili zdjęcia. Nie mogło także zabraknąć... polskich kibiców! Chociaż Robert Kubica jeździł będzie dopiero w środę, a jego powrót do rywalizacji w Formule 1 nadal nie jest potwierdzony, już podczas wtorkowych testów można było zobaczyć na trybunach polskie flagi z nazwiskiem naszego kierowcy!

Sam Kubica, podczas rozmów z dziennikarzami, mówił, że ludzie zwykle wyolbrzymiają jego problemy z prowadzeniem samochodu i że jeśli coś robi, to tylko wtedy, kiedy wie, że podoła zadaniu. Co zdają się potwierdzać jego świetne wyniki za kierownicą bolidu z 2012 roku oraz to, że bez problemu zaliczył on w poniedziałek wymagany przez FIA test (należy w ciągu pięciu sekund, mając na sobie kombinezon i będąc zapiętym w pasy bezpieczeństwa, wysiąść z bolidu).

Pozostaje nam tylko dodać, że niecierpliwie czekamy na jego środowe testy za kierownicą tegorocznego bolidu i mocno trzymamy za niego kciuki.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL