Kubica dał się wyprzedzić Heidfeldowi

Fernando Alonso z McLaren-Mercedes odniósł 18. w karierze zwycięstwo, a trzecie w tym sezonie, wygrywając w niedzielę wyścig o Grand Prix Europy na niemieckim torze Nuerburgring.

W dziesiątej eliminacji mistrzostw świata Formuły 1 Robert Kubica z teamu BMW-Sauber zajął siódme miejsce.

Reklama

Alonso wyprzedził Brazylijczyka Felipe Massę z Ferrari oraz Australijczyka Marka Webbera z Red Bull-Renault, który do ostatnich metrów odpierał ataki Austriaka Alexandra Wurza z Williams-Toyota. Za nimi linię mety minął kolejny kierowca Red Bull-Renault, Szkot David Coulthard.

Na ostatnim okrążeniu Kubica stracił szóstą pozycję na rzecz Nicka Heidfelda, kolegi z teamu BMW-Sauber. Nie wiadomo czy Niemcowi nie zostaną odebrane te trzy punkty, bowiem komisja dyscyplinarna Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) chce zbadać okoliczności kolizji, jakiej był sprawcą.

Na 20. okrążeniu, podczas ataku na pozycję Ralfa Schumachera uderzył przednim kołem w bok jego Toyoty i wypchnął rodaka na pobocze, a uszkodzenia bolidu uniemożliwiły Schumacherowi dalszą jazdę. Kilka minut później organizatorzy poinformowali o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec Heidfelda.

Zresztą nie był to pierwszy niebezpieczny manewr tego kierowcy w niedzielnym wyścigu, bowiem na pierwszym wirażu po starcie omal nie staranował Kubicy. W wyniku tego incydentu obydwa bolidy znalazły się na końcu stawki.

Chwilę później nad Nuerburgringiem nastąpiło urwanie chmury, a ulewne opady zmusiły kierowców do masowych wizyt w boksach i zmiany opon na przystosowane do jazdy w trakcie deszczu.

Na torze zapanował chaos i trudno było ustalić kolejność w stawce, a niektóre odcinki całkowicie były pokryte warstwą wody. Na trzecim okrążeniu start zakończyło aż pięciu kierowców: Niemcy Nico Rosberg (Williams-Toyota) i Adrian Sutil (Spyker), Włoch Vitantonio Liuzzi (Toro Rosso-Ferrari), Brytyjczyk Jenson Button (Honda) oraz Amerykanin Scott Speed (Toro Rosso-Ferrari). Wszyscy uszkodzili bolidy wypadając z toru.

Na pierwszym wirażu za linią startową, rozpoczynającym trzecie okrążenie, na poboczu znalazł się także Brytyjczyk Lewis Hamilton z McLaren-Mercedes. Przy użyciu dźwigu służby techniczne pomogły liderowi klasyfikacji generalnej MŚ wrócić na tor i dzięki temu kontynuował jazdę na ostatniej, 17. pozycji.

W tym samym czasie organizatorzy zdecydowali się wprowadzić na tor "samochód bezpieczeństwa", bowiem na tym samym odcinku pobocza znalazły się - oprócz Hamiltona - cztery inne bolidy, co stwarzało potencjalne zagrożenie dla pozostałych kierowców. W wyniku tego zamieszania oraz nasilających się opadów wyścig wstrzymano.

Część kierowców zjechała do boksu zmienić opony i zatankować paliwo, a także wymienić uszkodzone części nadwozi. Wyścig wznowiono po blisko 20-minutowej przerwie, ale przez pierwsze trzy okrążenia stawkę prowadził "samochód bezpieczeństwa".

Przed wstrzymaniem rywalizacji nieoczekiwanym liderem był Markus Winkelhock z teamu Spyker, który w niedzielę zadebiutował w Formule 1. Jednak na 23. okrążeniu zakończył start na poboczu w wyniku awarii silnika.

Po wznowieniu wyścigu szybko prowadzenie objął Massa i utrzymywał je niemal do końca, bowiem dopiero na pięć rund przed metą wyprzedził go Alonso. Podczas manewru wyprzedzania doszło do zetknięcia obu bolidów, a Brazylijczyk omal nie wypchnął z toru nowego lidera, uderzając w jego bok przednim kołem.

Alonso od razu odjechał rywalowi, a na mecie jego przewaga wyniosła ponad osiem sekund. Rywalizacji nie ukończył natomiast drugi kierowca Ferrari, Kimi Raikkonen, który wygrał dwa ostatnie wyścigi: o Grand Prix Francji i GP Wielkiej Brytanii.

Startujący z pole position Fin zajmował trzecie miejsce, gdy pod koniec 35. okrążenia nagle zwolnił i od razu skierował się na "pit line", ale nie dotarł do boksu, a jego bolid musieli pchać mechanicy Ferrari.

Natomiast Hamilton dojechał do mety na dziewiątym miejscu i po raz pierwszy w tym sezonie nie zdobył punktów. Mimo to utrzymał prowadzenie w MŚ, z dorobkiem 70 pkt, ale jego przewaga nad Alonso zmalała do dwóch.

Na godzinę przed rozpoczęciem wyścigu o GP Europy na torze Nuerburgring odbyła się ceremonia nadania jednemu z zakrętów imienia Michaela Schumachera, siedmiokrotnego mistrza świata. Niemiecki kierowca, który w październiku zakończył karierę, był obecny podczas tej uroczystości.

Po zakończeniu niedzielnego wyścigu Schumacher wręczał puchar za zwycięstwo Ronowi Dennisowi, szefowi McLaren-Mercedes

Zobacz wyniki w naszym specjalnym serwisie poświęconym Formule 1

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje