Kierowca Renault Sport F1 wściekły. Przecież Kubica ma 32 lata!

"Robert Kubica zawsze był szybki, jeździł bardzo regularnie, skutecznie. Ale dzisiaj po dwóch seriach testów jest jeszcze za wcześnie, by mówić o jego przyszłości" - powiedział szef zespołu Formuły 1 - Renault Sport F1, Cyril Abiteboul.

Abiteboul podczas piątkowych treningów przed GP Wielkiej Brytanii na torze Silverstone nie potwierdził pojawiających się informacji o tym, że Kubica może przed GP Węgier pod koniec lipca otrzymać do testów najnowszy model bolidu francuskiego teamu.

Reklama

"Nie ma żadnych poważnych przeszkód, ale sytuacja jest dość skomplikowana ze strony formalnej, dzisiaj za wcześnie o tym mówić" - dodał dyrektor zarządzający zespołu.

Kubica w czerwcu i lipcu dwa razy jeździł bolidem Lotus-Renault z 2012 roku. Pierwszy test w czerwcu odbył się w Walencji, drugi w ostatnią środę na francuskim torze Paul Ricard. Wyniki były bardzo obiecujące, po testach media informowały, że Kubica ma coraz większe szanse, aby w ekipie Renault zastąpić jeszcze w tym roku Brytyjczyka Jolyona Palmera, który dotychczas nie zdobył ani jednego punktu.

Największym sukcesem Polaka w F1 jest zwycięstwo w Grand Prix Kanady 2008 w Montrealu. Trzy lata później musiał wycofać się z F1 wskutek wypadku na trasie rajdu samochodowego w Ligurii, w którym odniósł poważne obrażenia, tracąc częściowo władzę w jednej ręce. 

Większość środowiska związanego z F1, dziennikarze, byli kierowcy  i przede wszystkim kibice, jest zachwycona wizją powrotu Polaka do ścigania się na torach Formuły 1. Ale nie wszyscy. Brytyjczyk Oliver Rowland, który znajduje się w bezpośrednim zapleczu zespołu Renault Sport Formula One  jest wściekły, czego wyraz  dał na  łamach gazety "BT Sport". "Nie raz nie dwa udowodniłem swoją wartość (...) a  teraz mówi się, że do bolidu może wrócić 32-letni kierowca. To trochę frustrujące"  - powiedział.

Jacek Jurecki, Marek Wicher

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje