INTERIA.PL w Hinwil: kabina przetrwania

Jak już informowaliśmy, reporter INTERIA.PL odwiedził niedawno siedzibę zespołu BMW Sauber F1 w Hinwil w Szwajcarii.

Tym razem chcemy wam pokazać, jak powstaje tzw. monocoque, czyli kadłub bolidu F1.

Reklama

Wykonany z włókien węglowych monocoque, czyli kabina przetrwania, jest praktycznie niezniszczalna i odgrywa kluczową rolę w bezpieczeństwie Formuły 1.

Samonośny kadłub, tzw. monocoque, został po raz pierwszy zastosowany przez legendarnego projektanta i szefa zespołu Lotus, Colina Chapmana, który zastąpił klasyczną ramę rurową konstrukcją skorupową w swoim Lotusie 25 z 1962 r. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, trudno obecnie o bardziej skuteczną konstrukcję.

Kadłuby wykonywane są z włókien węglowych, czyli materiału kompozytowego dwa razy bardziej wytrzymałego od stali, ale pięć razy lżejszego. Składają się z maksymalnie 12 warstw cienkich mat z włókna węglowego, z których każda jest pięć razy cieńsza od ludzkiego włosa. Pomiędzy matami umieszcza się płaty aluminium o strukturze plastra miodu, które zwiększają sztywność. Całość jest następnie wypiekana w specjalnym piecu ciśnieniowym (zobaczysz go na filmie). Po dwóch i pół godzinie skorupa jest już wystarczająco wytrzymała, ale ze względów bezpieczeństwa proces wypiekania powtarzany jest jeszcze dwa razy.

W rezultacie nadwozia są na tyle wytrzymałe, by chronić kierowcę nawet w trakcie poważnego wypadku, jak np. ten, który Giancarlo Fisichella przeżył na Silverstone w 1997 r. Dane z czarnej skrzynki wykazały, że jego Jordan wyhamował z 227 km/h do zera w 0,72 sekundy, co odpowiada upadkowi z wysokości 200 metrów. Mimo tego Włoch miał tylko posiniaczone kolano - dowód na skuteczność ochrony gwarantowanej przez współczesne nadwozia F1.

TUTAJ ABC Formuły 1.

Serwis Formuła 1 w INTERIA.PL.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama