F1. Ferrari liczy na zwycięstwo na Monzie

Kierowcy zespołu Formuły 1 Ferrari Niemiec Sebastian Vettel i Fin Kimi Raikkonen nie kryją, że w niedzielę na torze Monza bardzo liczą na podium. Grand Prix Włoch - 13. runda mistrzostw świata jest zawsze dla włoskiej ekipy najbardziej prestiżowym startem w sezonie.

Monza, gdzie pierwszy wyścig Grand Prix odbył się w 1950 roku, jest kolebką włoskiej motoryzacji, tutaj kariery zaczynali najbardziej znani kierowcy Italii.

Reklama

Rok temu, gdy Ferrari także bardzo liczyło na sukces, szyki pomieszali im kierowcy zespołu Mercedes GP. Wyścig wygrał późniejszy mistrz świata Niemiec Nico Rosberg, drugi był Brytyjczyk Lewis Hamilton, a dopiero trzecie miejsce wywalczył Vettel. Na dodatek Rosberg odniósł pierwsze w karierze zwycięstwo na tym torze, co mocno zdenerwowało włoskich fanów F1.

Niemiec w 2015 roku miał na tym torze ogromnego pecha. Na dwa okrążenia przed metą, gdy jechał na trzeciej pozycji, jego bolid po awarii silnika zapalił się. Kierowcy nic się nie stało, ale wyścigu oczywiście nie ukończył, uszkodzony samochód służby techniczne usunęły z toru bez konieczności wyjazdu auta bezpieczeństwa.

Do zwycięstwa na Monzie najbardziej "przymierza" się Vettel, aktualny lider klasyfikacji mistrzostw świata F1. Niemiec już trzy razy stawał na tym torze na najwyższym stopniu podium, ostatnio w 2013 roku, jeszcze jako kierowca ekipy Red Bulla.

Ale takie same plany ma także Hamilton, który podobnie jak Niemiec, wygrał trzy razy, ostatnio w 2014 i 2015 roku. W tym towarzystwie najmniejsze szanse na triumf ma Raikkonen, który nigdy nie stanął na najwyższym stopniu podium.

Dla teamu Ferrari ostatnie sześć lat nie było na ich "domowej" Monzie udane. Po raz ostatni triumfowali w 2010 roku, gdy najszybszy był Hiszpan Fernando Alonso. Największe sukcesy włoski zespół zanotował w latach 2000-2006, gdy wygrał pięć z siedmiu wyścigów. Trzy razy najszybszy był Niemiec Michael Schumacher i dwa razy Brazylijczyk Rubens Barichello.

W historii imprezy rekordzistą jest wciąż Schumacher, który był najlepszy pięciokrotnie, w latach: 1996, 1998, 2000, 2003, 2006.

Tor Monza - zdaniem Hiszpana Fernando Alonso z McLarena - jest najszybszym w całym kalendarzu F1. Występ na nim wszyscy kierowcy traktują bardzo prestiżowo. To najpoważniejszy test dla silników bolidów i skrzyń biegów.

W tym roku zapowiada się ciekawa rywalizacja, gdyż przewaga technologiczna Mercedesa nie jest już tak ogromna jak w poprzednich sezonach, liderem jest Vettel, choć jego przewaga nad Hamiltonem po Grand Prix Belgii zmalała już tylko do 7 punktów.

Wyścig o GP Włoch na Monzie odbędzie się w niedzielę po raz 68. Od pierwszej edycji w 1950 roku, tylko raz rywalizowano na innym obiekcie. W 1980 roku ścigano się na torze Imola, wygrał wtedy Brazylijczyk Nelson Piquet z Brabhama.

Z aktualnie jeżdżących zawodników tylko trójka miała okazję stanąć tu na najwyższym stopniu podium. Po trzy razy Hamilton (2012, 14 i 15) oraz Vettel (2008, 2011, 2013) oraz dwa razy Alonso (2007 i 2010).

Tor Autodromo Nazionale di Monza (na północ od Mediolanu) liczy 5 793 m długości, kierowcy mają do przejechania 53 okrążenia, w sumie 306,72 km. Po raz pierwszy GP Włoch rozegrano tam w 1950 roku. Na Monzie ustanowiony został rekord prędkości Formuły 1 przejazdu jednego okrążenia. W 2004 roku Kolumbijczyk Juan Pablo Montoya uzyskał średnią 262,24 km/h.

Czołówka klasyfikacji generalnej F1 (po 12 z 20 wyścigów):

 1. Sebastian Vettel (Niemcy)        220 pkt

 2. Lewis Hamilton (W. Brytania)     213

 3. Valtteri Bottas (Finlandia)      179

 4. Daniel Ricciardo (Australia)     132

 5. Kimi Raikkonen (Finlandia)       128

 6. Max Verstappen (Holandia)         67

 7. Sergio Perez (Meksyk)             56

 8. Esteban Ocon (Francja)            47

 9. Carlos Sainz jr. (Hiszpania)      36

10. Nico Huelkenberg (GER)            34

11. Felipe Massa (Brazylia)           27

12. Romain Grosjean (Francja)         24

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL