Długo na to czekałem...

23-letni Robert Kubica z zespołu BMW-Sauber odniósł największy sukces w historii startów w Formule 1.

Polski kierowca zajął drugie miejsce w wyścigu o Grand Prix Malezji. Na torze Sepang zwyciężył broniący tytułu mistrza świata Fin Kimi Raikkonen z teamu Ferrari. Trzeci był jego rodak Heikki Kovalainen (McLaren-Mercedes).

Reklama

Kubica po raz drugi w karierze stanął na podium MŚ. W 2006 roku, w pierwszym sezonie rywalizacji w Formule 1, uplasował się na trzeciej pozycji w GP Włoch na torze Monza.

W kwalifikacjach Kubica uplasował się na szóstej pozycji i w ten sposób udowodnił, że ubiegłoroczna ostatnia (18.) lokata w Malezji była wypadkiem przy pracy. Ostatecznie Polak rozpoczął niedzielny wyścig z czwartej pozycji. To efekt kary (cofnięcie o pięć miejsc) nałożonej na Kovalainena i jego partnera z McLarena - Brytyjczyka Lewisa Hamiltona, za przeszkadzanie rywalom.

Kubica dobrze wystartował do bardzo ciężkiego wyścigu, rozgrywanego przy temperaturze powietrza 30 stopni Celsjusza i wysokiej wilgotności sięgającej 70 procent (mimo zapowiedzi nie padał deszcz), i szybko awansował na trzecią lokatę, wyprzedzając Włocha Jarno Trullego (Toyota). Na czele stawki od początku jechali Raikkonen i Brazylijczyk Felipe Massa (obaj Ferrari). Stopniowo powiększali przewagę nad rywalami, natomiast Polak utrzymywał bezpieczną przewagę nad czwartym Australijczykiem Markiem Webberem (Red Bull-Renault).

Przez pewien czas zawodnik pochodzący z Krakowa był nawet liderem, gdyż Raikkonen i Massa wcześniej zjechali do alei serwisowej zatankować bolidy i zmienić opony. Po wizycie w boksie Kubica wrócił na trzecie miejsce. Na 31. okrążeniu, na jednym z zakrętów Massa popełnił błąd i wypadł z toru. Brazylijczyk zatrzymał się w piasku, co oznaczało dla niego koniec zmagań, bowiem według nowych przepisów pomoc zewnętrzna w takich sytuacjach nie jest możliwa.

Do zakończenia wyścigu było jeszcze grubo ponad 100 kilometrów. Kubica tracił do Raikkonena 22 sekundy, ale sam jednocześnie miał równie dużą przewagę nad Kovalainenem. Polak jechał szybko, a wielki udział w jego sukcesie miał też sztab mechaników. Druga wizyta w strefie serwisowej trwała zaledwie 6,5 sekundy.

Zdecydowanie najlepszy w niedzielę był Raikkonen. Właśnie w Sepang w 2003 rku odniósł premierowe zwycięstwo w F1. Teraz jest mistrzem świata, a w dorobku ma 16 wygranych. Fin jest starszy od Kubicy o pięć lat.

"Długo czekałem na miejsce na podium. Jestem tym bardziej szczęśliwy, gdyż zająłem drugą pozycję po pechowym wyścigu w Australii (nie ukończył rywalizacji w Melbourne). Wyścig w Malezji był bardzo ciężki, panował duży upał, ale się udało" - powiedział zmęczony Kubica na konferencji prasowej w Malezji.

W klasyfikacji generalnej MŚ, po dwóch eliminacjach, prowadzi Brytyjczyk Lewis Hamilton (McLaren-Mercedes) 14 pkt, który tydzień temu wygrał na inaugurację sezonu w Australii. Na piątej lokacie sklasyfikowany jest Kubica - 8.

Następny wyścig - Grand Prix Bahrajnu odbędzie się 6 kwietnia na torze Sakhir.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje